Powrot
Mój stan
E-mail

Użytkownik:

Hasło:

  zapamiętaj

zapomniałem hasło

Nie posiadasz jeszcze konta?
Kliknij tu, żeby się zarejestrować.

Podnosimy V20

Autor Wiadomość
Napisane: 18. 01. 2011 [15:51]
Stach
Klubowicz
skąd:
Poznań
samochód:
PAJERO II long
zarejestrowany:
14.12.2009
Posty: 378
Marcus napisał/a

Czy podniesienie na samej zawieszce wystarczy do założenia 33-calowych kapci?
Pozdro
Marcus


Zdecydowanie NIE. Przerabiałem temat, latem jeżdżę na 33'. Buda na ramie o dobry cal w górę i utwardzona zawiecha; przód + 50 kg tył + 100 kg. Do tego lekkie (ale zaznaczan lekkie) podkręcenie na drążkach. Jakiś czas temu dyskutowaliśmy o tym na forum. Jak dorze poszukasz, to znajdziesz.
Napisane: 18. 01. 2011 [21:41]
-eSKa-
Klubowicz
skąd:
Wrocław
samochód:
Mitsubishi Pajero
zarejestrowany:
20.07.2009
Posty: 1434
Slawek napisał/a

... wydaje mi się że wszystko zależy od tego jak szeroką założysz oponę i na jakiej feldze (z jakim odsadzeniem)

Dokładnie tak !!
Po drugie Mój Goodyear Wrangler MT/R w rozmiarze 33x12.50 R15 jest o 2,5 cm szerszy niż BFG MT moje kumpla w takim samym rozmiarze założone na identyczną felgę. Opona oponie nie równa, dla tego jednym opony obcierają innymi nie.
Body lift jest bani - ja nie zamierzam w żadnym następnym aucie tego robić i ty też nie rób tylko dla tego, żeby mieć duże koło. Chcesz duże koło kup Patrola albo Wranglera Rubicona.
Marcus - z Pajero nie zrobisz, pożeracza terenu, wielu próbowało, wydało pieniądze, dosłownie w błoto i auta wylądowały na Allegro. Żaden amortyzator w Pajero w cenie 300zł, 500zł, 800zł nie wytrzymuje masy opony 33 cale + felga stalowa. Żadne kocówki drążków nie wytrzymują masy opony 33 cale + felga stalowa. Żaden przedni przegub, nie wytrzyma długo takich opon. Żadne seryjne sprzęgło długo nie pożyje.
Wiosną ubieglego roku wymieniłem wszystkie końcówki drążków kierowniczych na nowe 555 + sworznie wahaczy + podpora drążków kierowniczych. Mam amortyzator skrętu, dwa amortyzatory na koło. Dziś wszytko znów, po raz kolejny jest jest do wymiany. Co z tego, że Pajero na 33 daje rade icon_rolleyes.gif daje ale jakim kosztem ?? ciągłych napraw zawieszenia, ciągłych luzów
Pajero to idealne auto do turystki off roadowej i do poruszania się na co dzień do pracy, do kina do sklepu - do takich zastosowań opona 33 cale + body lift, nie jest potrzebna.
Moim zdaniem idealnym rozwiązaniem jest przejście na felgi 16 calowe + opona w rozmiarze 265x70R16 = 32x10,50R16. Do tej opony nie potrzebny jest body lift, auto będzie normalnie przyspieszać, przeguby, końcówki drążków będą mniej cierpiały niż przy dużej oponie 33.
Nie daj się skroić żądnym baranom, którzy Ci wmówią, że Pajero jest zajebiste w teren, że body lift to dobre rozwiązanie że opony 33x12,50 albo Fedima Sircco czy inny 35 calowy Silverstone do Pajero to świetny pomysł.
To pisałem ja, użytkownik Pajero, zwykły kowalski, który jeździ Mitsubishi Pajero już siódmy rok na oponach 33x12,50. Drugiego takiego barana jak Ja NIE MA w tym kraju reszta, która próbowała zrobić z Pajero auto do ternu przesiedla się Defendery, Patrole, Wranglery lub zbudowała auta od podstaw pod konkretne potrzeby.


Nie próbuj, rób albo nie rób, nie ma próbowania.
L040LWB w trakcie odrestaurowywania
Samurai SJ413 pomarańczowy i brzydki
Napisane: 19. 01. 2011 [11:44]
Eugeniusz
Administrator
skąd:
Warszawa
samochód:
Pajero Sport Dakar
zarejestrowany:
07.07.2009
Posty: 4193
Eskapada napisał/a
Moim zdaniem idealnym rozwiązaniem jest przejście na felgi 16 calowe + opona w rozmiarze 265x70R16 = 32x10,50R16.

Jakos Eskapada mnie nie przekonujesz. Rozmiar metryczny 265/70R16 to w calach 31/10.5. Ja swoim bulwarem jezdze takze na Wranglerach MT/R 265/75R16 i to daje w calach 32/10.5. Choc dokladnie liczac brakuje troszke. Bobon czy Adas z powodzeniem rywalizuja w zmaganiach sportowych na Pajero. Czesto komentowali swoje starty i podkreslali solidnosc fabrycznych podzespolow. Duzo, bardzo duzo zalezy od kierowcy i rozsadku. Nie ma niezniszczalnych samochodow.
Przezycia i doswiadczenie wielu osob na powaznie traktujacych off-road swiadcza o tym, ze kazde auto mozna zakatowac nawet Tomcata. But, gora, skrecone kola, korzen i przeguby padaja. Czesto tez ma znaczenie przywiazanie i sympatia do marki lub jej brak. Ja nie jestem szowinisa ale patrzac na samochody i caloksztalt mojej wiedzy nie jestem sklonny przyznac racji Tobie. Chcesz sie bawic musisz liczyc sie z konsekwencjami. Pewnie prawda lezy gdzies po srodku i trzeba decyzje o modyfikacjach podejmowac z rozwaga. A co do Twojej wiary w niezawodnosc innych marek to takie same mity jak to, ze Pajero w terenie nie robi.

Eskapada napisał/a
Nie daj się skroić żądnym baranom, którzy Ci wmówią...
Prosze abys uwazal jak okreslasz swoich kolegow i konkurencje w branzy. To nie jest forum ani klub kolesi spod budki z piwem. Ludzie tu zagladaja i czytaja nasze wypociny. Pragnalbym abys swoimi wpisami i zachowaniem nie narazal wizerunku P.O.C. Polska na szwank.
Napisane: 19. 01. 2011 [13:45]
Slawek
Klubowicz
skąd:
Komorniki k/Poznania
samochód:
L200 Moby Dick
zarejestrowany:
19.07.2009
Posty: 1011
Eskapada napisał/a

Drugiego takiego barana jak Ja NIE MA w tym kraju


Eska - za nim Cię poprę , muszę z Tobą trochę po polemizować...

Po pierwsze primo - to niestety ja jestem ten następny wariat który jeździ na 33" (no prawie - 285x75x16) i znam jeszcze paru którzy na takich "rajflach" użytkują swoje auta.
Po drugie primo - to co do wytrzymałości oryginalnego zawieszenia to bym troszeczkę na Twoim miejscu sfolgował ponieważ:
- przy przebiegu 0-3000 km wymieniłem oryginalne amortyzatory na OME, jednocześnie wymieniając koła na 265x75x16.
- przy przebiegu ok.55000 km wymieniłem drążki skrętne na OME+50 oraz tylne resory na OME+200, jednocześnie wymieniając koła na 285x75x16 na których jeżdżę do dzisiaj.
Na chwilę obecną auto ma przejechane 149850 km, i do dnia dzisiejszego :
- nie wymieniłem żadnego łożyska w piaście, żadnej końcówki drążka kierowniczego, żadnego przegubu, żadnego amortyzatora ani żadnego elementu gumowego w przednim zawieszeniu.
- to co wymieniłem lub naprawiłem to:
a/ gumy przy przednim stabilizatorze (po powrocie z Syberii przy przeb. ok 50000 km)
b/ raz kasowałem luzy na łożyskach przy przednich kołach (wydawało mi się że były trochę za duże, dokręciłem a po ok 1000 km i tak wróciły do poprzedniego stanu {problem polegał na tym iż to co Mi się wydawało za dużo, okazało się standartem, przy tych autach nie można regulować piast tak jak przy osobówkach-ale wtedy o tym nie wiedziałem})
c/ zarówno z lewej jak i z prawej strony dokręciłem przednie górne wahacze (wymieniłem śruby na mocniejsze z większym łbem i założyłem nakrętki samokontrujące {ale to też wydaje mi się że powodem było to że "mechaniki" przy ustawianiu kąta pochylenia koła -po zmianie kół na 33"- dokręcili je jak przy samochodziku a nie samochodzie})
d/ no i na koniec, w zeszłym tygodniu wymieniłem na nowy wspornik drążków kierowniczych z prawej strony (miał już lekki luz na łożyskach, ale jeszcze nie latał)
Dodam jeszcze że będąc na warsztacie prosiłem Dawida żeby specjalnie i szczegółowo sprawdził cały przód właśnie pod kątem luzów, powiem więcej, nawet sugerowałem wymianę czegoś extra, w końcu z nutką irytacji nasz Kolega wywalił mnie z kanału stwierdzając że co było do zrobienia - zrobił, i nie mam wymyślać
icon_biggrin.gif .
To co napisałem nie znaczy że "jutro" nie będę musiał czegoś wymieniać , albo że konstrukcja jest "idealna" - sam bym co nie co poprawił.
Znaczy natomiast to, że owa konstrukcja i jej wykonanie jest na tyle pewna że umożliwia różnorodne użytkowanie auta jak i jego przeróbki i "modernizacje".
I teraz - cały "wyc" polega na tym kto siedzi za kierownicą (tak mi się wydaje).
Bartek, wiesz gdzie jeździłem (i jeszcze będę) i jak jeżdżę, natomiast znając Twój (bez urazy) temperament, wcale nie dziwię się że tak często naprawiasz przednie zawieszenie. Co nie znaczy że mnie też, czasami nie puszczają wodze fantazji i lekko (albo mocniej) mnie ponosi.
Wrócę jeszcze do tego o czym już gdzieś pisałem. Przy wymianie części stosujcie zasadę wymiany ich na oryginalne (wiem że cena jest zaporowa), a przynajmniej od dobrych producentów. Za to co teraz napiszę mogę zostać "zlinczowany" ale nie sugerujcie się tylko ceną (to co tanie, z reguły okazuje się kiepskie - ja przynajmniej nie mam szczęścia do okazji). Lepiej czasami odżałować parę złociszy i kupić oryginał lub dobrą sprawdzoną część, niż wymieniać "dziadostwo" dwa razy, w konsekwencji czego i tak przepłacamy.
A na koniec powiem tak (z własnego doświadczenia) --- 33" w Pajero lub L200 to nie głupota , ale duża przesada. Optymalnymi kołami do tych dwóch aut są 265x75x16 lub 265x70x17 na feldze 16 lub 17 (17 przy nowych modelach) z odsadzeniem ET=0. Takie kółka znacznie poprawiają stabilność auta i jego walory terenowe wraz z jego nośnością (L200), a komfort podróżowania pozostaje bez zmian. A jeszcze jak byśmy wymienili sobie tylko amortyzatory na OMO'skie , to wtedy osiągniemy pełnię szczęścia przy pokonywaniu naszych kolein i dziur w asfalcie (nie wspominając o jeździe po szutrach).
I tego się będę trzymał, jak dorobię się nowej "węglarki" jak to poniektórzy mówią.


[Ten temat był edytowany 1 razy. Ostatnio 19.01.2011 o 13:48.]
Napisane: 19. 01. 2011 [14:04]
Marcus
Klubowicz
Twórca tematu
skąd:
Warszawa
samochód:
Pajero II
zarejestrowany:
28.05.2010
Posty: 1232
Hm, no żeby była jasność... NIE ZAMIERZAM robić z Pajero pożeracza terenu. Choć należałoby tu uściślić pojęcie owego "terenu". Dla jednego będzie to błoto i bagno po same lusterka, dla innego leśna dróżka z 20-centymetrowymi koleinami. Jak już pisałem, chcę po prostu "udzielnić" Misia terenowo, co nie znaczy, że planuję wjeżdżać nim do króliczej nory - cudów nie oczekuję. I nie upieram się przy żadnym wariancie motania. Jeśli Szanowne Koleżeństwo dojdzie do jednego, spójnego wniosku, iż np. wystarczą gumy 265x70x17 na 16-calowej feli i podcięcie to tu, to tam, bez cudowania w obrębie zawieszenia czy budy, to podążę w tym kierunku. Na razie gromadzę informacje i opinie.
Pozdro
Marcus

[Ten temat był edytowany 1 razy. Ostatnio 19.01.2011 o 14:05.]
Napisane: 19. 01. 2011 [14:29]
Slawek
Klubowicz
skąd:
Komorniki k/Poznania
samochód:
L200 Moby Dick
zarejestrowany:
19.07.2009
Posty: 1011
Marcus napisał/a

265x70x17 na 16-calowej feli



źle zestawiłeś , powinno być 265x75x16 na feldze 16"

... i takie kółka załóż , i wszystko będzie ok.
Będzie to "robiło", ładnie wyglądało, a jak nie będziesz dużo powietrza pompował (jakieś 2,1 - 2,2 Mpg) to nawet będzie miękciej niż masz teraz.
A jak założysz oponki na felgę standartową, czyli plusową, to przy podkręceniu lekko drążków (bo to i tak musisz zrobić) może nie będziesz musiał nic podcinać.
Napisane: 19. 01. 2011 [15:09]
Marcus
Klubowicz
Twórca tematu
skąd:
Warszawa
samochód:
Pajero II
zarejestrowany:
28.05.2010
Posty: 1232
Czyli temat powoli się domyka...

Pozdro
Marcus
Napisane: 19. 01. 2011 [15:25]
Slawek
Klubowicz
skąd:
Komorniki k/Poznania
samochód:
L200 Moby Dick
zarejestrowany:
19.07.2009
Posty: 1011
A tak na marginesie ...

Marcus napisał/a

pojęcie owego "terenu". Dla jednego będzie to błoto i bagno po same lusterka, dla innego leśna dróżka z 20-centymetrowymi koleinami


uważam że tzw. "błoto i bagno po lusterka" jest mniej szkodliwe dla przedniego zawieszenia niż właśnie ta jazda po koleinach lub co gorsza po prawdziwym szutrze (niby równa droga - a trzęsie sterem jak diabli).

Prawda czy fałsz ??? icon_rolleyes.gif icon_confused.gif
Napisane: 19. 01. 2011 [15:28]
bobon1
Administrator
skąd:
piaseczno
samochód:
pajero
zarejestrowany:
28.11.2009
Posty: 327
Prawda icon_biggrin.gif icon_biggrin.gif
Napisane: 19. 01. 2011 [15:35]
Marcus
Klubowicz
Twórca tematu
skąd:
Warszawa
samochód:
Pajero II
zarejestrowany:
28.05.2010
Posty: 1232
Chodzi mi nie o szkodliwość dla zawiechy, ale raczej o ogólną dzielność terenową danego samochodu. Jeden wyczłapie się z tego błota (no, z takiego aż po lusterka, to chyba żaden o własnych siłach nie wylezie), a inny zawiśnie w byle koleinie. No i ja np. nie chciałbym należeć do tej drugiej grupy icon_smile.gif
A prawda jest tak, że każde zawieszenie można zamordować, i to w bardzo krótkim czasie - wszystko zależy od rodzaju przeszkód i terenu, sposobu jego pokonywania, umiejętności kierownika i pewnie jeszcze siedemdziesięciu trzech innych czynników icon_smile.gif

Pozdro
Marcus