Powrot

Rajd Dakar 2010 * Zespół R-SIXTEAM *

Pokażę Wam furtkę, za którą czeka wielka przygoda,

ale tylko od Was zależy, czy ją przekroczycie?

Thierry Sabine, na starcie pierwszej edycji rajdu Dakar.

......................................................................................................................................................................

R-SIXTEAM to nazwa zespołu, w którego skład wchodzą: Robert Szustkowski, Jarosław Kazberuk, Rafał Marton, Grzegorz Baran i Paweł Zborowski. Stanowią grupę niezwykle utalentowanych i doświadczonych zawodników, których łączy wspólna pasja i konsekwencja w dążeniu do celu. Potwierdzeniem tego są ich liczne sukcesy na arenie międzynarodowej. Zawodnicy R-SIXTEAM to między innymi wielokrotni uczestnicy rajdu Dakar, jak również wielu innych prestiżowych imprez rajdowych. Do najważniejszych osiągnięć członków zespołu można zaliczyć: udział w rajdzie Dakar w latach 2002 - 2008, reprezentowanie Polski w elitarnym rajdzie Camel Trophy Borneo Kalimantan, czołowe lokaty w rajdach: Italian Baja, Tunezji, Maroka, Mercedes Truck Rally, mistrzostwach Europy w Rallycrossie, rajdzie Transsyberia, rajdzie Transylwanii, czy Carpat Trophy oraz wielu innych. Na koncie zespołu widnieją również wielokrotnie wywalczone tytuły mistrza Polski w rajdach terenowych. 

 

Każdy z członków zespołu jest inny: Robert Szustkowski to poliglota (posługuje się biegle pięcioma językami), to również trener piłki ręcznej i miłośnik sztuki. Wielką pasją Jarka Kazberuka jest judo, którego jest trenerem, Rafała Martona równie często można spotkać na motocyklu jak i desce surfingowej. Dla Pawła Zborowskiego konstrukcja samochodów i elektronika nie mają żadnych tajemnic, a Grzegorz Baran to prawdziwa skarbnica wiedzy polskiego motorsportu. Łączy ich jedno - wspólna pasja i zamiłowanie do rajdów. 

 

W genezę zespołu R-SIXTEAM nieodłącznie wpisane są sporty motorowe i ekstremalne. Dynamiczny zespół bierze udział w wydarzeniach, które są zgodne z filozofią życia jego członków. R-SIXTEAM to nieustanne dążenie do przekraczania granic ludzkiej wyobraźni i wytrzymałości. W planach zespołu jest m.in. próba bicia rekordów Stevea Fosseta - katamaranem wspólnie z Romanem Paszke. Pomysłów i planów jest dużo. Różnorodność, adrenalina i poszukiwanie nowych form ekspresji są kwintesencją zespołu R-SIXTEAM. Największym wyzwaniem rozpoczynającego się sezonu będzie start zespołu w 32. edycji legendarnego rajdu Dakar. 

 

W miarę upływu ostatnich dni przed startem adrenalina rośnie!

......................................................................................................................................................................

ZESPÓŁ R-SIXTEAM ZAŁOGA MITSUBISHI PAJERO

 Robert Szustkowski (kierowca)

Od wielu lat interesuje się sportem motorowym, a swoje zainteresowania
i marzenia postanowił zamienić
w konkretne działania w roku 2008, kiedy wziął udział w ekstremalnym
i wyczerpującym rajdzie Transsyberia Rally 2008. Rajd ten ukończył na wysokim 9. miejscu. Zainteresowanie rajdami terenowymi zamieniło się
w pasję, której wynikiem był udział w wielu treningach rajdowych
z profesjonalnymi kierowcami, w takich miejscach jak Dubaj czy Maroko, gdzie wziął udział w rajdzie RMF Morocco Challenge 2009. Marzenie o starcie
w dużej imprezie rajdowej stało się wyzwaniem, którego efektem jest udział w rajdzie Dakar 2010. Oprócz sportów motorowych jego zainteresowania rozciągają się na żeglarstwo i strzelectwo. Obdarzony jest łatwością nawiązywania kontaktów, w czym na pewno pomaga mu znajomość języków obcych (m.in. angielski, rosyjski, francuski, włoski, słowacki).

Największe marzenie: ukończenie Dakaru.

Inne pasje: żeglarstwo, strzelectwo combatowe.

 

Jarosław Kazberuk (pilot)

Kierowca i pilot rajdowy, trener
judo III Dan, reprezentant Polski
w elitarnym rajdzie Camel Trophy 1996 Borneo Kalimantan. Uczestnik wielu imprez terenowych m.in. Carpat Trophy 1997, Transylwania 1999, Transsyberia Rally 2008. Członek ekip: rajdy ekstremalne - Gauloises Patagonia (1995), Lion expedition Salomon
X-Adventure (2000, 2002, 2003). Trzykrotny uczestnik rajdu Dakar i co istotne trzy razy na mecie w latach: 2002, 2003, 2007. Członek wyselekcjonowanej grupy kierowców STT Racing. Ostatnio kierowca testowy
Porsche oraz Subaru. Wieloletni sędzia
i instruktor Marlboro Adventure Team. W latach 1995-2007 startował
w Rajdowych Mistrzostwach Polski Puchar OFF-ROAD PL.

Największe marzenie: przejechać rajd Dakar na motocyklu.

Inne pasje: sporty ekstremalne, a także judo, które jest jego ogromną pasją od dziecka - jako sztuka walki, a także filozofia życia.

......................................................................................................................................................................

Dane techniczne Pajero R-SIXTEAM

Mitsubishi Pajero V 60 T1, 4.0 L/Fuel 

 

Długość: 4,35 m.

Szerokość: 1,97 m.

Silnik: Silnik 6-Cylindrów Ralliart 4,0 L V6 24V - type 6G74, 280 KM.

Skrzynia biegów: Napęd 6-biegów Sekwencja.

Sprzęgło: Sinter-Metal Motor-Sport-Clutch.

Zawieszenie: 4 niezależne koła, przód i tył podwójne OHLINS step III.

 

Waga: 1825 kg.

Prędkość maksymalna: 180 km/h.

......................................................................................................................................................................

Informacja Prasowa 07.01.2010

Jarosław Kazberuk: Piekło jak w Afryce!

Kłopoty załogi MAN-a...

Blisko 600 kilometrów miał szósty, czwartkowy etap rajdu Dakar prowadzący z Antofagasta do Iquique. Po 180 kilometrach trasy dojazdowej, zawodnicy zmagali się na 418-kilometrowym odcinku specjalnym, który charakteryzował się zmienną i szybką nawierzchnią, pozwalającą na rozwinięcie prędkości. Centralnym punktem etapu był 50-kilometrowy przejazd przez ogromny, piaszczysty erg, po którym na kierowców czekał spektakularny, 3-kilometrowy zjazd prowadzący wprost do obozu w Iquique. 

Stephane Peterhansel (BMW) zrekompensował sobie wczorajsze straty, odnosząc w Iquique kolejne 53 etapowe zwycięstwo w Dakarze. Francuz okazał się szybszy o 47 sekund od obecnego lidera rajdu, Carlosa Sainza (Volkswagen). Nasser al-Attiyah przegrał etap z Markiem Millerem (obydwaj Volkswagen), ale obronił drugie miejsce w klasyfikacji generalnej. Załoga R-SIXTEAM Robert Szustkowski ? Jarosław Kazberuk (Mitsubishi) na szóstym etapie uzyskała 50. czas odcinka i w klasyfikacji generalnej awansowała na 43. pozycję. 

Jarosław Kazberuk: Od pewnego czasu prowadzimy auto na zmianę z Robertem. To przynosi dobre efekty. Robert jest szybki i lepiej się sprawdza na twardych odcinkach, ja mam, co oczywiste, zdecydowanie większe doświadczenie na piasku. Jak na razie auto mamy w dobrym stanie technicznym, i omijają nas większe awarie, oprócz typowych napraw serwisowych, i oby tak dalej. Wczoraj na mecie okazało się, że mamy problemy
z półosią, ale udało się wszystko naprawić przed startem do dzisiejszego etapu. Staramy się jechać sensownie
i nadmiernie nie ryzykujemy. Dakar w Argentynie, nie odbiega skalą trudności od afrykańskiego, takie same piekło ? śmieje się pilot R-SIXTEAM.

Robert Szustkowski: Cieszę się, ze dotarliśmy na metę przed zmrokiem, bo mógłby być kłopot na wydmach. Fantastyczny zjazd kończący etap, wrażenia niesamowite. Etap był bardzo ciężki, wyczerpujący i długi, mieliśmy trochę problemów jak pojawił się fesh fesh. Utknęliśmy też na wydmie, ale w miarę szybko udało nam się wygrzebać z piasku. Najważniejsze, że mamy sprawny samochód, trochę pościeraliśmy przód i mamy uszkodzony zderzak, ale generalnie wszystko jest w porządku. 

W wadze ciężkiej, Wladimir Czagin odniósł piąte zwycięstwo w tegorocznym rajdzie, drugi czas odnotował jego temowy kolega Firdaus Kabirow, który stracił do Czagina 12 min. i 3 sek., trzecie miejsce i kolejny Kamaz, czyli Ilgizar Mardiejew. W klasyfikacji generalnej Kamazy rozdziela trzecia pozycja Ginafa, czyli Marcel van Vliet. Grzegorz Baran/Rafał Marton/Paweł Zborowski, jedyna polska ciężarówka w rajdzie, podczas dzisiejszego, niezwykle trudnego etapu, miała sporo kłopotów na trasie. W konsekwencji Polacy muszą się liczyć z 8 godz. karą, z powodu ominięcia dwóch punktów kontrolnych.

Rafał Marton: Dzisiejszy etap niestety nie był dla nas szczęśliwy, mieliśmy sporo problemów. Na 150 km pękła nam opona na zjeździe, która wyrwała wentyl, to była bardzo niebezpieczna sytuacja. Wymiana opony i wentyla zajęła nam sporo czasu, straciliśmy około 45 min. W tym czasie wyprzedziło nas dużo aut, było mnóstwo kurzu, i słaba widoczność, przez co znowu straciliśmy sporo czasu. Ostatnie 30 km to wysokie, trudne i ścięte wydmy po 200 m, w zeszłym roku na takich wydmach dachował Grzesiek. Kiedy dojeżdżaliśmy do wydm zapadł już zmrok, na 15 km przed metą było już kompletnie ciemno i niebezpieczne, spadziste ogromne wydmy, których nie udało się nam pokonać. W tych ciemnościach nie mogliśmy odnaleźć punktu, nie chcieliśmy też ryzykować dachowania MAN-em, mając na uwadze doświadczenia Grześka z zeszłego roku. Zdecydowaliśmy, więc, że ominiemy dwa punkty i pojedziemy łatwiejszą drogą do mety. Ominięcie jednego punktu skutkuje karą 4 godzin, także mamy 8 godzin do tyłu. Podjęliśmy taką decyzję, ponieważ musimy mieć na uwadze, również Roberta i Jarka. Jutro jest najdłuższy 600 km etap i myślę, że jeden z najtrudniejszych. Nie mogliśmy sobie pozwolić na zostanie na noc na pustyni, ponieważ musimy wymienić sprzęgło w ciężarówce, tak żeby dysponować sprawnym autem przed jutrzejszym etapem. Trochę szkoda, ale rajd trwa dalej, najważniejsze, że jedziemy i oby do mety ? dodaje pilot R-SIXTEAM.

Grzegorz Baran: Ważne, że do przodu, do fabryki i tak nie mamy żadnych szans. Od lat w czołówce nic się nie zmienia, i na mecie królują Kamazy. Stanowimy zaplecze dla Roberta i Jarka, więc nasz MAN jest dosyć mocno obciążony i mamy podwójną odpowiedzialność. Założeniem była meta dla obydwu załóg. Mam nadzieję, że uda się nam ją osiągnąć.

 

Wyniki: 

Etap 6: Antofagasta - Iquique 598 km (OS 418 km)

SAMOCHODY:

1. Stephane Peterhansel/Jean-Paul Cottret (F) BMW X3 CC 4:23.55
2. Carlos Sainz/Lucas Cruz (E) Volkswagen Race Touareg 2 +47
3. Mark Miller/Ralph Pitchford (USA/ZA) Volkswagen Race Touareg 2 +8.55
4. Nasser al-Attiyah/Timo Gottschalk (Q/D) Volkswagen Race Touareg 2 +11.34
5. Leonid Nowickij/Andreas Schulz (RUS/D) BMW X3 CC +17.32

50. Robert Szustkowski/Jarosław Kazberuk (PL) Mitsubishi Pajero +03.34.30.

 

Klasyfikacja generalna:

SAMOCHODY:

1. Carlos Sainz/Lucas Cruz (E) Volkswagen Race Touareg 20:35.33

2. Nasser al-Attiyah/Timo Gottschalk (Q/D) Volkswagen Race Touareg +15.24

3. Mark Miller/Ralph Pitchford (USA/ZA) Volkswagen Race Touareg 2 +17.47. 

4. Carlos Sousa/Mathieu Baumel (P/F) Mitsubishi Racing Lancer +1:34.04
5. Krzysztof Hołowczyc/Jean-Marc Fortin (PL/B) Nissan Navara +1:43.40

43. Robert Szustkowski/Jarosław Kazberuk (PL) Mitsubishi Pajero + 17.42.25

......................................................................................................................................................................

Informacja Prasowa 08.01.2010

Awaria zatrzymała polskiego MANA na trasie 7 odcinka rajdu Dakar

Jedyna polska ciężarówka, w tegorocznym rajdzie Dakar, utknęła na wydmach siódmego etapu prowadzącego z Iquique do Antofagasty.

Podczas dzisiejszego odcinka zawodnicy mają do pokonania blisko 600 kilometrów trasy. To najdłuższy i jeden z najtrudniejszych oesów tegorocznego Dakaru. Mogła się o tym przekonać załoga ciężarówki R-SIXTEAM w składzie: Grzegorz Baran/ Rafał Marton/ Paweł Zborowski, którzy nie zdołali uniknąć kłopotów na trasie. Po wczorajszych problemach z kołem, dzisiaj odezwało się sprzęgło. W chwili obecnej Polacy utknęli na 28 km odcinka specjalnego na bardzo wysokiej wydmie. Jeżeli uda się im naprawić awarię, rozpoczną wyścig z czasem, będą mieli do pokonania 570 km by dotrzeć do mety i ukończyć etap. Trzymamy kciuki!

Rafał Marton: Stanęliśmy na 28 km, na bardzo wysokich wydmach, mamy problemy ze sprzęgłem, naprawą musimy zająć się sami. Myślę, że zajmie nam to niestety około 6-8 godzin. Musimy zdjąć skrzynię biegów w MAN-ie i postarać się wymienić sprzęgło na pustyni, wtedy postaramy się kontynuować jazdę. Jeżeli uda się nam usprawnić auto, będziemy mieli do pokonania jeszcze 570 km, być może ukończymy etap, ale raczej poza limitem czasu ? dodaje pilot R-SIXTEAM.

Podczas tego etapu w dużej mierze rozstrzygną się losy rajdu. Trasa dzisiejszego odcinka cechuje się ogromną różnorodnością, początkowe 40 kilometrów prowadzi po wydmach. Później na zawodników czeka m.in. 3-kilometrowy odcinek, gdzie trudno będzie rozpędzić się do prędkości powyżej 10 km/h! Na 177. kilometrze zarządzono neutralizację, by asfaltem (50 km) ominąć rezerwat przyrody. Od 227 km trasa stanie się zdecydowanie szybsza i bardziej kamienista. Jutro czeka zawodników dzień odpoczynku, co pozwoliło organizatorom wydłużyć otwarcie mety do godz. 18 w sobotę. Z pewnością pomoże to wielu kierowcom dotrzeć do mety w Antofagasta. Miejmy nadzieję, że nie zabraknie na niej zespołu R-SIXTEAM.

......................................................................................................................................................................

Informacja Prasowa 09.01.2010

Dobra jazda załogi Szustkowski-Kazberuk

Rafał Marton: Kamienie wielkości telewizora

Podczas wczorajszego odcinka z Iquique do Antofagasty zawodnicy mieli do pokonania blisko 600 kilometrów trasy. Był to najdłuższy i najtrudniejszy oes tegorocznego rajdu Dakar. Morderczy rajd nabrał tempa, wiele załóg na tym etapie, pożegnało się z marzeniami o upragnionej mecie. Ci, którzy dotrwali, mogą cieszyć się z chwili wytchnienia, podczas dzisiejszego dnia przerwy. W gronie tych szczęśliwców, znalazła się też załoga samochodowa R-SIXTEAM: Robert Szustkowski - Jarosław Kazberuk (Mitsubishi), którzy bez większych problemów pokonali 600 km odcinek specjalny, uzyskując 45. czas, i w klasyfikacji generalnej zajmują 44. pozycję. Mniej szczęścia mieli ich teamowi koledzy Grzegorz Baran/Rafał Marton/Paweł Zborowski, których poważna awaria sprzęgła, zatrzymała na wiele godzin już na 28 km odcinka specjalnego. Po 6 godzinnych zmaganiach z naprawą auta, nasza waga ciężka wyruszyła na trasę, i nad ranem czasu lokalnego, po wielu przygodach dotarła do mety.

 

Rafał Marton: Po 6 godzinach, w końcu udało się nam uporać z awarią i wymienić sprzęgło. Zajęło to sporo czasu, musieliśmy zdjąć skrzynię biegów, w pełnym słońcu, stojąc z autem przechylonym na wydmie. Zdjęcie skrzyni biegów, która waży ze 300 kg, nie jest takie proste, "scharataliśmy" się strasznie w tym potwornym upalei kurzu. Ruszyliśmy dalej, przed nami było jeszcze prawie 500 km trasy. Później okazało się, że ostatni punkt, pierwszej części odcinka, jest na wydmach, w bardzo trudnym terenie. Po drodze widzieliśmy poprzewracane ciężarówki m.in. MANA i Tatrę. Zaczęliśmy krążyć po wydmach, żeby znaleźć ten punkt, w końcu się nam udało i skończyliśmy ten odcinek o godz. 20.50. O zmroku około godz. 21 wystartowaliśmy do drugiej części odcinka, który miał 372 km i zaraz na starcie zaczęliśmy doganiać inne załogi. Jechaliśmy w bardzo trudnym terenie, bardzo duże kamienie, nawet wielkości telewizora. Przedzieraliśmy się po tych kamieniach, szukając najlepszej drogi, co w tych warunkach nie jest łatwe. Tam też straciliśmy sporo czasu. W końcu się wydostaliśmy.

Zostawiliśmy za sobą m.in. Ginaf-a i MAN-a, którzy po prostu się poddali, stwierdzili że po ciemku nie dadzą rady już jechać. Rozłożyli namioty i zostali na noc. Nam się udało i zaczęliśmy jechać do mety. Nie było to łatwe, ponieważ we wszystkich dolinach była potworna mgła. Jak się zjeżdża po półkach skalnych do doliny, w takiej mgle, gdzie nic nie widać, to jedzie się z zerową prędkością. Minęliśmy jeszcze chyba ze 2 czy 3 samochody i ruszyliśmy tak szybko jak tylko się dało. Byliśmy na mecie parę minut po ósmej. Na szczęście jest dzień przerwy, zabieramy się do roboty, będziemy remontować samochód, żeby jutro normalnie wystartować.

Grzegorz Baran: W takich chwilach przypominam sobie, dlaczego Dakar nazywany jest morderczym rajdem. Jesteśmy potwornie wykończeni, ale jedziemy dalej i to najważniejsze. Gra się jeszcze nie skończyła, przed nami kolejne etapy, w tym dwa niezwykle trudne, następujące po dniu przerwy. Byle do przodu - dodaje kierowca R-SIXTEAM.

Świetnie w rajdzie spisuje się za to debiutujący kierowca załogi samochodowej R-SIXTEAM Robert Szustkowski, najtrudniejszy etap rajdu Dakar pokonał na 45. pozycji i widać, że w aucie czuje się coraz lepiej.

Robert Szustkowski: Ten drobny piasek, który jest wszędzie, będę chyba czuł jeszcze po powrocie do domu. Rajd jest bardzo ciężki, dzisiejszy etap niezwykle długi i wymagający, myślę że decydujący o kształcie imprezy. Jechaliśmy swoim tempem, chcę pokonać cały Dakar i poczuć jak smakuje meta. Na lepsze rezultaty raczej nie mamy większych szans. Próbujemy na tyle, na ile pozwala nam auto, ale nasz samochód odbiega technologicznie plus - minus jakieś 5 lat od czołówki. Mimo, że jest to bardzo dobre auto, nie jesteśmy w stanie sprawnie pokonać wydm, które auta z pierwszej 30. podjeżdżają bez żadnego problemu i zajmuje im to jakieś

2 min. dodaje kierowca R-SIXTEAM. Jak na razie jesteśmy zadowoleni, kolejny etap za nami, mam nadzieję, że będzie coraz lepiej.

Jarosław Kazberuk: Etap był potwornie ciężki, jesteśmy zadowoleni, że udało się nam uniknąć większych kłopotów. Ze trzy razy zakopaliśmy się na wydmach, dwa razy też błądziliśmy. Do mety dotarliśmy około północy. Auto jest w porządku i to nas cieszy najbardziej. Podczas dnia przerwy, przejdzie gruntowny serwis i mam nadzieje, że dalej będzie się tak dobrze spisywało jak teraz.

Etap okazał się też szczęśliwy dla Nassera al-Attiyah, który odniósł pierwszy etapowy sukces w tej edycji rajdu, pokonując o 3,5 min. Stephane Peterhansela. Przed jutrzejszą przerwą w Antofagaście, przewaga Carlosa Sainza (wczoraj trzeci na mecie) nad Nasserem al-Attiyahem zmalała do 11. minut w klasyfikacji generalnej.

W kategorii ciężarówek Vladimir Chagin miał podwójne powody do świętowania, zwyciężył po raz 53. etap Dakaru, wyrównując wczorajszy rekord Stephane?a Peterhansela. Kabirov finiszował 25 minut za swym kolegą z zespołu.

Wyniki:

Etap 7: Iquique - Antofagasta 641 km (OS 600 km)

SAMOCHODY:

1. Nasser al-Attiyah/Timo Gottschalk (Q/D) Volkswagen Race Touareg 2 5:41.29

2. Stephane Peterhansel/Jean-Paul Cottret (F) BMW X3 CC +3.29

3. Carlos Sainz/Lucas Cruz (E) Volkswagen Race Touareg 2 +4.21

4. Mark Miller/Ralph Pitchford (USA/ZA) Volkswagen Race Touareg 2 +8.40

5. Guerlain Chicherit/Tina Thörner (F/S) BMW X3 CC +15.33

...

45. Robert Szustkowski/Jarosław Kazberuk (PL) Mitsubishi Pajero +07.01.40.

Klasyfikacja generalna:

SAMOCHODY:

1. Carlos Sainz/Lucas Cruz (E) Volkswagen Race Touareg 26:21.23

2. Nasser al-Attiyah/Timo Gottschalk (Q/D) Volkswagen Race Touareg +11,.03.

3. Mark Miller/Ralph Pitchford (USA/ZA) Volkswagen Race Touareg 2 +22.06.

4. Guerlain Chicherit/Tina Thörner (F/S) BMW X3 CC +2.02.54

5. Stephane Peterhansel/Jean-Paul Cottret (F) BMW X3 CC +2.03.10

...

44. Robert Szustkowski/Jarosław Kazberuk (PL) Mitsubishi Pajero + 24.39.44

......................................................................................................................................................................

Informacja Prasowa 10.01.2010

Załoga Robert Szustkowski- Jarosław Kazberuk pnie się w górę klasyfikacji generalnej rajdu Dakar

W niedzielę, po dniu przerwy, rajdowa karawana wyruszyła na trasę 8. etapu, z Antofagasty do Copiapo w Chile. Zawodnicy mieli do pokonania odcinek specjalny o długości 472 km. Po niezwykle trudnym 6. etapie w rywalizacji pozostały już tylko 224 maszyny: 96 motocykli, 14 quadów, 78 samochodów i 36 ciężarówki. Etap do Copiaipo był przedostatnim wyznaczonym na Pustyni Atacama. Pierwsze kilometry odcinka specjalnego wiodły przez trudny nawigacyjnie, kamienisty teren, a im bliżej mety tym na zawodników czekało więcej piasku i ciężkich wydm. Ostatnie sto kilometrów przed metą to już prawdziwy oes w stylu afrykańskim.

Zespół R-SIXTEAM po chwili wytchnienia, ze zdwojoną energią wyruszył na trasę. Robert Szustkowski i Jarosław Kazberuk awansowali w klasyfikacji generalnej na 41. miejsce, zajmując na etapie 34. pozycję. Załoga ciężarówki Grzegorz Baran/Rafał Marton/Paweł Zborowski, po ostatnich kłopotach, zdołała dzisiaj uniknąć większych przygód i zameldowała się na mecie z 24. czasem. W klasyfikacji łącznej rajdu Dakar plasują się na 23. miejscu.

Robert Szustkowski: To był kolejny ciężki dzień, z kamienistymi fragmentami, na których trzeba było bardzo uważać, żeby nie uszkodzić auta. Pod koniec odcinka, bardzo zdradliwe wydmy, również nawigacja dzisiaj nie była łatwa. Cieszę się, że jesteśmy już na półmetku, jeszcze jutro ciężki dzień i mam nadzieję, że będzie już z górki, o ile w ogóle, tak można powiedzieć na Dakarze- dodaje kierowca R-SIXTEAM. Nasza strategia przynosi efekty, z każdym etapem pniemy się wyżej w klasyfikacji generalnej, dzisiejszy awans, daje mi sporo satysfakcji, jako debiutantowi.

Rafał Marton: Po przygodach podczas 6 etapu, cieszymy się, że bez większych problemów jesteśmy na mecie. Za nami już chyba najtrudniejsze etapy rajdu, powoli wyjeżdżamy z pustyni, więc teraz powinno być już tylko lepiej. Jeszcze jutrzejszy etap będzie bardzo ciężki, ale podobno ma być skrócony oes, więc zobaczymy. Dzisiejszy odcinek przez prawie 340 km prowadził po strasznych dziurach, jakieś 80 km to ciężkie łańcuchy wydm, przeplatanka z doliny w górę i znów w dolinę. Przy zjeździe z wysokiej wydmy uderzyliśmy przodem MANA i złamał nam się zderzak, ale większych problemów nie mieliśmy. Trochę czasu straciliśmy też na starcie, na ok. 20 km pomogliśmy znajomej załodze z Niemiec wymienić złamany wahacz w Mitsubishi Pajero - dodaje pilot R-SIXTEAM.

Stephane Peterhansel, lepszy na mecie o 45 sekund od Carlosa Sainza, podniósł rekord wygranych etapów w Dakarze do 54. Liderem klasyfikacji generalnej pozostał Carlos Sainz, który powiększył przewagę nad Nasserem al-Attiyahem do 14.35. Trzeci na mecie był Mark Miller, i taką samą pozycję zajmuje w klasyfikacji łącznej. W stawce samochodowej dominacja Volkswagena, w wadze ciężkiej niezmiennie Kamaza. Wladimir Czagin wyrównał rekord Peterhansela, popisując się również 54 etapową wygraną. Załogi Kamaza potrójnie triumfowały na etapie do Copiapo. W klasyfikacji generalnej, szyki psuje im tylko, trzecia pozycja Marcela van Vlieta (Ginaf).

Wyniki:

Etap 8: Antofagasta - Copiapo 568 km (OS 472 km)

SAMOCHODY:

1. Stephane Peterhansel/Jean-Paul Cottret (F) BMW X3 CC 5:06.05

2. Carlos Sainz/Lucas Cruz (E) Volkswagen Race Touareg 2 +45

3. Mark Miller/Ralph Pitchford (USA/ZA) Volkswagen Race Touareg 2 +1.07

4. Giniel de Villiers/Dirk von Zitzewitz (ZA/D) Volkswagen Race Touareg 2 +4.01

5. Nasser al-Attiyah/Timo Gottschalk (Q/D) Volkswagen Race Touareg 2 +4.17

...

34. Robert Szustkowski/Jarosław Kazberuk (PL) Mitsubishi Pajero +02.56.19.

Klasyfikacja generalna:

SAMOCHODY:

1. Carlos Sainz/Lucas Cruz (E) Volkswagen Race Touareg 31:28.13

2. Nasser al-Attiyah/Timo Gottschalk (Q/D) Volkswagen Race Touareg +14.35.

3. Mark Miller/Ralph Pitchford (USA/ZA) Volkswagen Race Touareg 2 +22.28.

4. Stephane Peterhansel/Jean-Paul Cottret (F) BMW X3 CC +2.02.25

5. Guerlain Chicherit/Tina Thörner (F/S) BMW X3 CC +2.24.13

...

41. Robert Szustkowski/Jarosław Kazberuk (PL) Mitsubishi Pajero + 27.35.18

 

Cieżarówki

Etap 8: Antofagasta - Copiapo 568 km (OS 472 km)

1. Władimir Czagin/Siergiej Sawostin/Eduard Nikołajew (RUS) Kamaz 5:41.35

2. Firdaus Kabirow/Ajdar Bielajew/Andriej Mokiejew (RUS) Kamaz+12:26

3. Ilgizar Mardiejew/Wiaczesław Mizukajew/Andriej Karginow (RUS) Kamaz +1:10.32

4. Joseph Adua/Darek Rodewald/Moi Torrallardona (F/PL/E) Iveco Trakker Evo +1:13.52

5. Martin Macik/Josef Kalina/Jan Bervic (CZ) LIAZ 111.154 +1:26.43

.....

24. Grzegorz Baran/Rafał Marton/Paweł Zborowski (POL) MAN + 04:36.34

Klasyfikacja generalna:

1. Władimir Czagin/Siergiej Sawostin/Eduard Nikołajew (RUS) Kamaz 35.47.49

2. Firdaus Kabirow/Ajdar Bielajew/Andriej Mokiejew (RUS) Kamaz+1:16.12

3. Marcel van Vliet/Herman Vaanholt/Gerard van Veenendaal (NL) Ginaf +7:15.44

4. Martin Macik/Josef Kalina/Jan Bervic (CZ) LIAZ 111.154 +8:31.02

.....

23. Grzegorz Baran/Rafał Marton/Paweł Zborowski (POL) MAN +51:35.24

...................................................................................................................................................................... 

Informacja Prasowa 11.01.2010

Zespół Szustkowski-Kazberuk pozostał jedyną polską załogą samochodową w rajdzie Dakar

Etap 9. z Copiapio do La Serena, zamiast planowanych 547 kilometrów liczył 354, w tym 170 km odcinka specjalnego. Organizatorzy postanowili skrócić dzisiejszy etap z powodu mgły, która w ostatnich dniach paraliżowała rankiem okolice Copiapo. Oprócz skrócenia etapu przeniesiono start z 7.15 rano na 11 (15 czasu polskiego). Oes mimo wszystko był bardzo trudny, prawie 100% trasy prowadziło po piasku. To już pożegnanie
z Pustynią Atacama... dla wielu załóg okazało się również pożegnaniem z rajdem Dakar. Na starcie do etapu stanęło już tylko 211 maszyn ? 94 motocykle, 14 quadów, i tylko 68 samochodów oraz 35 ciężarówek.

Dobrze w rajdzie spisuje się załoga samochodowa R-SIXTEAM ? Robert Szustkowski i Jarosław Kazberuk, która w klasyfikacji generalnej Dakaru zajmują obecnie 40. pozycję. Etap z Copiapio do La Serena pokonali z 37. czasem, tracąc do lidera 2 godz. 34 min. Wiele wskazuje na to, że pozostaną jedyną polską załogą samochodową w rajdzie Dakar, po zakończeniu rywalizacji przez Aleksandra Sachanbińskiego i dzisiejszych kłopotach Krzysztofa Hołowczyca. 

Robert Szustkowski: To był kolejny ciężki dzień, myślę, że organizatorzy skrócili oes nie tylko z powodu mgły, ale z obawy, że w konsekwencji w rajdzie pozostanie garstka uczestników. Dla mnie każdy kilometr to cenna lekcja. Wyjechaliśmy z pustyni, i naprawdę się cieszę, że udało nam się pokonać, te bardzo ciężkie etapy, bez większych przygód. Dzisiaj też raczej nie mieliśmy problemów. Dbamy o nasze auto, bo chcemy zobaczyć je na mecie w Buenos ? dodaje debiutujący w rajdzie kierowca R-SIXTEAM.

Ukończenie 9. etapu mogła też na mecie świętować polska ciężarówka ? Grzegorz Baran/Rafał Marton/Paweł Zborowski, którzy ukończyli odcinek na 24. pozycji i takie samo miejsce zajmują w klasyfikacji generalnej. Na mecie Polakom dopisywały humory i z ulgą stwierdzili, że najgorsze, chyba za nimi.

Rafał Marton: Dzisiejszy odcinek chcielibyśmy nazwać bye bye Atacama- żartuje pilot R-SIXTEAM. To był ostatni pustynny odcinek, będą jeszcze oczywiście piaski, ale już nie tak trudne, szczególnie dla tak ciężkiego samochodu jak MAN. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, bo meta w Buenos jest coraz bliżej i staje się jak najbardziej realna. Dzisiejszy odcinek przejechaliśmy bez większych problemów, oczywiście były miejsca gdzie trzeba było jechać wolniej, szczególnie na stromych zjazdach z wydm. Musieliśmy spuszczać ciśnienie w oponach, później pompować, ale większych problemów nie było, udało nam się ani razu nie zakopać, a wiele załóg miało dzisiaj
z tym problemy, bo etap był wymagający, szczególnie dla ciężarówek. 

 

Grzegorz Baran: Cieszę, się że jesteśmy na mecie, kolejny bardzo ciężki etap za nami. Wczoraj do 4 rano naprawialiśmy jeszcze naszego MANA. Na mecie okazało się, ze mamy spalone hamulce, musieliśmy zdjąć wszystkie koła i je wymienić. Zderzak też się udało jakoś załatać. Generalnie zarówno Pajero jak i MAN jest
w dosyć dobrym stanie technicznym, jedziemy rozważnie i jak na razie, odpukać cały R-SIXTEAM trzyma się dzielnie.

Nasser al-Attiyah odrobił niemal 6 minut do Carlosa Sainza, wygrywając etap do La Sereny. Dla Katarczyka to szósty etapowy sukces w Dakarze. Załogi Volkswagena zdominowały czołową trójkę w wynikach oesu. Trzecie miejsce przypadło dla Giniela de Villiersa. W klasyfikacji generalnej prowadzi Sainz przed al Attiyah
i Markiem Millerem. W kategorii ciężarówek, Władimir Czagin mógł zostać dzisiaj rekordzistą Dakaru, ale nie zdołał odnieść etapowego zwycięstwa numer 55. Szyki pomieszał mu kolega z zespołu Kamaza, Firdaus Kabirow, który okazał się szybszy od Czagina o ponad 4 minuty. Była to druga wygrana Kabirowa w tej edycji rajdu. Trzeci na mecie był Joseph Adua. Klasyfikacja generalna pozostała bez zmian.

Wyniki: 

Etap 9: Copiapo - La Serena 354 km (OS 170 km)

SAMOCHODY:

1. Nasser al-Attiyah/Timo Gottschalk (Q/D) Volkswagen Race Touareg 2 1:59.28
2. Carlos Sainz/Lucas Cruz (E) Volkswagen Race Touareg 2 +5.59
3. Giniel de Villiers/Dirk von Zitzewitz (ZA/D) Volkswagen Race Touareg 2 +7.38
4. Guerlain Chicherit/Tina Thörner (F/S) BMW X3 CC +10.13
5. Mark Miller/Ralph Pitchford (USA/ZA) Volkswagen Race Touareg 2 +10.48

37. Robert Szustkowski/Jarosław Kazberuk (PL) Mitsubishi Pajero +03.34.00.

Klasyfikacja generalna:

SAMOCHODY:

1. Carlos Sainz/Lucas Cruz (E) Volkswagen Race Touareg 33:33.40
2. Nasser al-Attiyah/Timo Gottschalk (Q/D) Volkswagen Race Touareg +8.36.
3. Mark Miller/Ralph Pitchford (USA/ZA) Volkswagen Race Touareg 2 +27.17.
4. Stephane Peterhansel/Jean-Paul Cottret (F) BMW X3 CC +2.13.52
5. Guerlain Chicherit/Tina Thörner (F/S) BMW X3 CC +2.28.27

40. Robert Szustkowski/Jarosław Kazberuk (PL) Mitsubishi Pajero + 30.03.19

 

Cieżarówki

Etap 9: Copiapo - La Serena 354 km (OS 170 km)

1. Firdaus Kabirow/Ajdar Bielajew/Andriej Mokiejew (RUS) Kamaz 2:32.20
2. Władimir Czagin/Siergiej Sawostin/Eduard Nikołajew (RUS) Kamaz +4.41
3. Joseph Adua/Darek Rodewald/Moi Torrallardona (F/PL/E) Iveco Trakker Evo II +14.40
4. Ilgizar Mardiejew/Wiaczesław Mizukajew/Andriej Karginow (RUS) Kamaz +18:05
5. Marcel van Vliet/Herman Vaanholt/Gerard van Veenendaal (NL) Ginaf X2222 +1:10.10
.....
24. Grzegorz Baran/Rafał Marton/Paweł Zborowski (POL) MAN + 04:14.32

Klasyfikacja generalna:

1. Władimir Czagin/Siergiej Sawostin/Eduard Nikołajew (RUS) Kamaz 38.24.50
2. Firdaus Kabirow/Ajdar Bielajew/Andriej Mokiejew (RUS) Kamaz+1:11.31
3. Marcel van Vliet/Herman Vaanholt/Gerard van Veenendaal (NL) Ginaf +8:21.13
4. Martin Macik/Josef Kalina/Jan Bervic (CZ) LIAZ 111.154 +10:07.25
.....
24. Grzegorz Baran/Rafał Marton/Paweł Zborowski (POL) MAN +55:45.15

...................................................................................................................................................................... 

Informacja Prasowa 12.01.2010

Jarosław Kazberuk: Trzeba do końca być skoncentrowanym na sto procent

Rafał Marton: Pozbawiliśmy wioskę prądu...

Dzisiaj czekał na zawodników długi, bo aż 586-kilometrowy etap, z czego 238 km liczył odcinek specjalny. Pierwszy etap, po wyjeździe z pustyni Atacama, najbardziej niedostępnego miejsca na ziemi, prowadził przede wszystkim przez pokryte bujną roślinnością wzgórza. Od tego momentu teren zrobił się bardziej kręty, i trudny nawigacyjnie, każdy błąd mógł kosztować zawodników wiele minut lub nawet godzin straty. Trasa okazała się bardzo techniczna, podczas której piloci musieli się bardzo mocno koncentrować.

Zespół R-SIXTEAM, w dobrych nastrojach wystartował do dzisiejszego odcinka. Przed zawodnikami ostatnie pięć etapów, i upragniona meta w Buenos. Jak zgodnie stwierdzili, z optymizmem patrzą w przyszłość, bo po pustynnych etapach, gorzej już chyba być nie może. W dobrych nastrojach, cali i zdrowi, poza drobnymi kontuzjami, które w tych warunkach, wydaja się drobnostką, wyruszyli na trasę. Mimo, iż nie dysponują sprzętem z górnej półki, są zadowoleni ze swych maszyn, bo jak dotychczas pozwalają im jechać dalej.
Dziesiąty etap z La Serena do Santiago, ostatnia polska załoga samochodowa w rajdzie Dakar, czyli Robert Szustkowski i Jarosław Kazberuk pokonała z 56. czasem, i zajmuje obecnie 41. pozycję w klasyfikacji generalnej. Ich teamowi koledzy - Grzegorz Baran/Rafał Marton/Paweł Zborowski dzisiejsze zmagania zwieńczyli 24.pozycją. W tabeli końcowej plasują się na 22. miejscu. Teraz już miało być tylko lepiej... ale jak wiadomo Dakar to Dakar i obie załogi nie uniknęły dzisiaj problemów na trasie.

Robert Szustkowski: Doświadczenie pokazuje, że w tym rajdzie niczego nie można być pewnym, i mimo że wydawałoby się, że najgorsze już za nami, to właśnie dziś mieliśmy najwięcej kłopotów. W dodatku, podczas jednego z ostatnich etapów, doznałem kontuzji kostki, spory kamień uderzył mnie w nogę, skończyło się na paru szwach, ale kostka mocno boli, więc staramy się jechać na zmianę z Jarkiem. Dzisiejszy etap liczył prawie 600 km, odczuwałem więc podczas jazdy spory dyskomfort. Najważniejsze, ze jesteśmy na mecie, mimo, że do końca już, a właściwie, aż cztery etapy, potwierdza się zasada, że trzeba być skoncentrowanym do samego końca. Zwycięzcy są na mecie, i my też chcemy tam być.

Jarosław Kazberuk: Dzisiaj nie ominęły nas kłopoty, sporo problemów przysporzyła nam skrzynia biegów. Wyglądało to bardzo groźnie, ale na szczęście udało się nam opanować sytuację. Jechaliśmy dosyć płynnie, kiedy na pierwszym biegu zablokowała się skrzynia w Pajero. Musieliśmy się zatrzymać i spróbować usunąć awarię. Straciliśmy sporo czasu, wszystko trzeba było rozkręcić i naprawa zajęła nam grubo ponad 40 min. Na szczęście się udało, bo już mieliśmy wizję, kontynuacji jazdy na pierwszym biegu... Etap był trudny technicznie, trudna nawigacja, sporo alternatywnych dróg. Uniknęliśmy większych kłopotów, i nie błądziliśmy na trasie. Najważniejsze, że jesteśmy na mecie. Wbrew pozorom ostatnie odcinki są bardzo trudne, spada koncentracja
i łatwo o błąd. W Dakarze do końca trzeba być skoncentrowanym na sto procent, pokazuje to przykład Sainza, który w zeszłym roku, praktycznie tuż przed metą, zakończył rywalizację.

Grzegorz Baran: Wyjechaliśmy z piekła, odetchnęliśmy z ulgą, że Atacama już za nami, ale mimo wszystko nie udało się nam uniknąć kłopotów na dzisiejszym etapie. Pękł nam przewód powietrza od układu hamulcowego,
i straciliśmy ciśnienie hamulców w górach. Musieliśmy się zatrzymać, na szczęście szybko udało mi się zlokalizować usterkę, i w miarę sprawnie usunąć awarię. Straciliśmy co prawda trochę czasu, ale jedziemy dalej i to najważniejsze. Na biwaku przejrzymy jeszcze dokładnie MANA, żeby sprawdzić czy wszystko jest w porządku.

Rafal Marton: Dzisiaj mieliśmy naprawdę sporo przygód, w jednej ze wsi w górach, zjeżdżaliśmy na pełnej prędkości z wysokiego wzgórza, i okazało się, że najprawdopodobniej jakiś samochód przed nami, musiał uszkodzić linię energetyczną. Nagle zorientowaliśmy się, że na wysokości naszej szyby wisi kabel energetyczny. Nie sposób było się zatrzymać, także obawiam się, że pozbawiliśmy chyba jakąś wioskę prądu... No cóż, nie było wyjścia, pojechaliśmy dalej. Jesteśmy na mecie, czeka nas jeszcze dojazdówka na biwak. Jedziemy swoim tempem, auto jest sprawnie, czujemy się dobrze, generalnie jest ok. ? dodaje pilot R-SIXTEAM.

W kategorii samochodów lider klasyfikacji generalnej w końcu okazał się najszybszy. Carlos Sainz, po raz pierwszy odniósł etapowe zwycięstwo w tegorocznym rajdzie, wyprzedzając o 28 sek. Stephana Peterhansela
i ponad minutę Marka Millera. To jego szesnasta etapowa wygrana w Dakarze. Nasser Al-Attiyah po wczorajszym sukcesie, w dniu dzisiejszym finiszował dopiero na czwartej pozycji. Mimo gorszej dyspozycji Katarczyka, klasyfikacja generalna pozostała bez zmian, a pierwsza trójka niezmiennie należy do Volkswagena.

W wadze ciężkiej Vladimir Chagin został nowym rekordzistą Dakaru w liczbie etapowych zwycięstw. Na swym koncie ma już 55 triumfów, w czym prześcignął właśnie Stephane?a Peterhansela. Rosjanin wygrał dziś już swój ósmy oes w tegorocznym rajdzie (na dziesięć rozegranych), wyprzedzając o 1 min 24 sek. swojego teamowego kolegę Firdausa Kabirova i o 1 min 38 sek. Josepha Adua. W klasyfikacji łącznej bez niespodzianek ? czołowe lokaty należą do zespołu Kamaza.

Wyniki: 

Etap 10: La Serena - Santiago 586 km (OS 238 km)

SAMOCHODY:

1. Carlos Sainz/Lucas Cruz (E) Volkswagen Race Touareg 2 3:01.05
2. Stephane Peterhansel/Jean-Paul Cottret (F) BMW X3 CC +28
3. Mark Miller/Ralph Pitchford (USA/ZA) Volkswagen Race Touareg 2 +1.02
4. Nasser al-Attiyah/Timo Gottschalk (Q/D) Volkswagen Race Touareg 2 +1.40
5. Guerlain Chicherit/Tina Thörner (F/S) BMW X3 CC +2.32

56. Robert Szustkowski/Jarosław Kazberuk (PL) Mitsubishi Pajero +01.53.37.

Klasyfikacja generalna:

SAMOCHODY:

1. Carlos Sainz/Lucas Cruz (E) Volkswagen Race Touareg 36:34.45
2. Nasser al-Attiyah/Timo Gottschalk (Q/D) Volkswagen Race Touareg +10.06.
3. Mark Miller/Ralph Pitchford (USA/ZA) Volkswagen Race Touareg 2 +28.19.
4. Stephane Peterhansel/Jean-Paul Cottret (F) BMW X3 CC +2.14.20
5. Guerlain Chicherit/Tina Thörner (F/S) BMW X3 CC +2.30.59
 

41. Robert Szustkowski/Jarosław Kazberuk (PL) Mitsubishi Pajero + 31.56.56

CIĘŻARÓWKI

Etap 10: La Serena - Santiago 586 km (OS 238 km)
1. Władimir Czagin/Siergiej Sawostin/Eduard Nikołajew (RUS) Kamaz 3:44.23
2. Firdaus Kabirow/Ajdar Bielajew/Andriej Mokiejew (RUS) Kamaz +1.24
3. Joseph Adua/Darek Rodewald/Moi Torrallardona (F/PL/E) Iveco Trakker Evo II +1.38
4. Wulfert van Ginkel/Richard de Rooij/Willem Tijsterman (NL) Ginaf X2222 +14.14
5. Marcel van Vliet/Herman Vaanholt/Gerard van Veenendaal (NL) Ginaf X2222 +14.35
.....
24. Grzegorz Baran/Rafał Marton/Paweł Zborowski (POL) MAN + 01:06.20

Klasyfikacja generalna:

1. Władimir Czagin/Siergiej Sawostin/Eduard Nikołajew (RUS) Kamaz 42.09.13
2. Firdaus Kabirow/Ajdar Bielajew/Andriej Mokiejew (RUS) Kamaz+1:12.55
3. Marcel van Vliet/Herman Vaanholt/Gerard van Veenendaal (NL) Ginaf +8:35.48
4. Martin Macik/Josef Kalina/Jan Bervic (CZ) LIAZ 111.154 +10:22.49
5. . Wulfert van Ginkel/Richard de Rooij/Willem Tijsterman (NL) Ginaf X2222 +12:42.52
.....
22. Grzegorz Baran/Rafał Marton/Paweł Zborowski (POL) MAN +56:51.35

...................................................................................................................................................................... 

Informacja Prasowa 13.01.2010

Rajd Dakar pożegnał Chile. 

Robert Szustkowski: Jutrzejszy etap da nam w kość...

Morderczy maraton, zbiera swoje żniwo, już tyko 198 maszyn uczestniczy w zmaganiach rajdu Dakar 2010.
O zwycięstwo i upragnioną metę w Buenos, walczy niespełna 93 motocyklistów, 14 kierowców quadów, 60 załóg samochodowych i 31 ciężarówek. 11 odsłona tegorocznego rajdu Dakar prowadziła z Santiago do San Juan, a trasa liczyła łącznie 434 km, z czego 220 km przypadło na odcinek specjalny. Dziś rajdowcy pożegnali Chile
 i powrócili na teren Argentyny. Ponownie musieli zmierzyć się z potężnymi górami, sięgającymi wysokości nawet 3500 m n.p.m. Pierwsze 100 kilometrów oesu to trasa szybka i stosunkowo wąska, na której niezwykle trudno było wyprzedzać. Później z wysokości 2000 m n.p.m. kierowcy powrócili na tereny równinne. Najtrudniejszym fragmentem etapu był ok. 20-kilometrowy zjazd, gdzie nie lada testowi, poddane zostały wymęczone hamulce pojazdów.

Wjazd do Argentyny, Robert Szustkowski i Jarek Kazberuk odnotowali awansem o jedną pozycję w klasyfikacji generalnej. Dzisiejszy etap załoga R-SIXTEAM pokonała z 41. czasem tracąc do lidera 1 godz. 22 min. 18 sek.
W tabeli końcowej plasują się obecnie na 40. pozycji. 

Jarek Kazberuk: Skończyła się pustynia Atacama, jesteśmy w Argentynie, więc od razu pojawiły się krzaki, i nie ma już odcinków całkowicie pustynnych. Dzisiaj było dosyć szybko, kilka pułapek na trasie, miejscami piasek typu fesh-fesh, podróż w rzece, w wyschniętym korycie rzeki i w dużej mierze po kamieniach, także teren bardzo urozmaicony. Raz wjechaliśmy na kamień i oberwaliśmy kawałek płyty podtrzymującej podwozie, na szczęście nie miało to większego wpływu na dalszą jazdę. 

Robert Szustkowski: Dobrze, że jesteśmy już na mecie, czuję że jutrzejszy odcinek da nam wszystkim w kość. To będzie najdłuższy etap rajdu, liczący prawie 800 km, niezwykle wyczerpujący z długimi dojazdówkami, będzie też sporo piachu, ?hopek? i innych atrakcji. Szczerze mówiąc, myślami jesteśmy już trochę w Buenos, mamy dylemat z Jarkiem czy ?docisnąć? trochę przed końcem, czy starać się bezpiecznie dojechać do mety. Szkoda, by było pożegnać się z rajdem, praktycznie na finiszu ? dodaje debiutujący w rajdzie Robert Szustkowski.

Ubiegłoroczny zdobywca Pucharu Świata, Guerlain Chicherit (BMW) jako pierwszy dotarł dziś do mety w San Juan. Czterokrotny mistrz świata w narciarskim stylu wolnym, wyprzedził o pół minuty Orlando Terranovę (Mitsubishi). Kolejne 9 sekund stracił trzeci w wynikach etapu, Giniel de Villiers (Volkswagen). Niespodzianką jest brak faworytów rajdu w czołówce dzisiejszego etapu. Atmosferę podgrzewa czwarta lokata Nassera Al-Attiyaha, który o ponad 5 i pół minuty wyprzedził swego kolegę z zespołu, a zarazem lidera rajdu ? Carlosa Sainza. Sainz jechał z uszkodzonym dachem - bez wlotu powietrza - i na 148 kilometrze przegrywał już o 5 minut
z al-Attiyahem. Przewaga Sainza w łącznej klasyfikacji zmalała już tylko do 4.28. Do mety w Buenos zostały trzy etapy i wygląda na to, że rywalizacja, między kierowcami z teamu Volkswagena, będzie trwała do ostatnich kilometrów.

Bez większych niespodzianek za to w kategorii ciężarówek. Triumfatorem etapu został Firdaus Kabirow, ubiegłoroczny zwycięzca Dakaru, który był dzisiaj lepszy o 32 sek. od lidera rajdu, Władimira Czagina. Joseph Adua ponownie finiszował za dwoma Kamazami. Klasyfikacja generalna pozostała bez zmian. Polska waga ciężka, czyli Grzegorz Baran/Rafał Marton/Paweł Zborowski pokonała etap do San Juan na 21. miejscu
i awansowała w klasyfikacji generalnej na 21. pozycję. Gdyby nie kłopoty z kołem polska ciężarówka miała dziś szanse awansu na 15 pozycję. 

Rafał Marton: Mieliśmy dzisiaj pecha, jak to trzynastego, dobrze że nie jest to piątek. Dzisiejszy odcinek był dosyć trudny, ale szło nam całkiem nieźle, na poszczególnych punktach kontrolnych, zajmowaliśmy miejsca
w okolicach 14, 15 i była szansa na awans w klasyfikacji generalnej. Niestety na około 20 km przed metą w wyschniętym korycie rzeki, zahaczyliśmy o duży kamień i złapaliśmy gumę w tylnej prawej oponie. Strasznie ciężko było ją zdjąć, zajęło nam to sporo czasu, straciliśmy około 45 min. na wymianę. W dodatku to był nasz ostatni zapas, więc jechaliśmy już ostrożnie, w tym kamienistym terenie, aby uniknąć kolejnych przygód. 

Grzegorz Baran: Jesteśmy na mecie i od razu zabieramy się za robotę, jutro przed nami bardzo ciężki i długi etap, musimy przejrzeć dokładnie MANA. W dodatku wymieniliśmy na trasie ostatnią oponę i nie mamy już zapasowej. Postaramy się odkupić od jakiegoś serwisu, bo bez zapasu możemy mieć spore kłopoty, a przed nami jeszcze trzy długie etapy.

Wyniki: 

Etap 11: Santiago - San Juan 434 km (OS 220 km)

SAMOCHODY:

1. Guerlain Chicherit/Tina Thörner (F/S) BMW X3 CC 2:34.51
2. Orlando Terranova/Pascal Maimon (RA/F) Mitsubishi Racing Lancer +30
3. Giniel de Villiers/Dirk von Zitzewitz (ZA/D) Volkswagen Race Touareg 2 +39
4. Nasser al-Attiyah/Timo Gottschalk (Q/D) Volkswagen Race Touareg 2 +1.41
5. Mark Miller/Ralph Pitchford (USA/ZA) Volkswagen Race Touareg 2 +2.50
?.

41. Robert Szustkowski/Jarosław Kazberuk (PL) Mitsubishi Pajero +01.22.18.

Klasyfikacja generalna:

SAMOCHODY:

1. Carlos Sainz/Lucas Cruz (E) Volkswagen Race Touareg 39:16.55
2. Nasser al-Attiyah/Timo Gottschalk (Q/D) Volkswagen Race Touareg +4.28.
3. Mark Miller/Ralph Pitchford (USA/ZA) Volkswagen Race Touareg 2 +23.50.
4. Stephane Peterhansel/Jean-Paul Cottret (F) BMW X3 CC +2.09.53
5. Guerlain Chicherit/Tina Thörner (F/S) BMW X3 CC +2.23.40

40. Robert Szustkowski/Jarosław Kazberuk (PL) Mitsubishi Pajero + 33.11.55

CIĘŻARÓWKI

Etap 11: Santiago - San Juan 434 km (OS 220 km)
1. Firdaus Kabirow/Ajdar Bielajew/Andriej Mokiejew (RUS) Kamaz 3:02.53
2. Władimir Czagin/Siergiej Sawostin/Eduard Nikołajew (RUS) Kamaz +32
3. Joseph Adua/Darek Rodewald/Moi Torrallardona (F/PL/E) Iveco Trakker Evo II +4.45
4. Wulfert van Ginkel/Richard de Rooij/Willem Tijsterman (NL) Ginaf X2222 +15.06
5. Ilgizar Mardiejew/Wiaczesław Mizukajew/Andriej Karginow (RUS) Kamaz 4326-9 +17.58
.....
21. Grzegorz Baran/Rafał Marton/Paweł Zborowski (POL) MAN + 01:36.39

Klasyfikacja generalna:

1. Władimir Czagin/Siergiej Sawostin/Eduard Nikołajew (RUS) Kamaz 45.12.38
2. Firdaus Kabirow/Ajdar Bielajew/Andriej Mokiejew (RUS) Kamaz+1:12.23
3. Marcel van Vliet/Herman Vaanholt/Gerard van Veenendaal (NL) Ginaf +9:21.08
4. Martin Macik/Josef Kalina/Jan Bervic (CZ) LIAZ 111.154 +11:08.23
5. Wulfert van Ginkel/Richard de Rooij/Willem Tijsterman (NL) Ginaf X2222 +12:57.26
.....
21. Grzegorz Baran/Rafał Marton/Paweł Zborowski (POL) MAN +58:27.42

...................................................................................................................................................................... 

Informacja Prasowa 14.01.2010

Awans załogi Szustkowski-Kazberuk!

Dzisiaj zawodnicy rywalizowali na najdłuższym etapie tegorocznego rajdu Dakar, liczącym, aż 796 kilometrów,
z czego 476 kilometrów liczył odcinek specjalny. Między kilometrem 204. a 334. wyznaczono strefę neutralizacji ? kierowcy wyjechali na asfalt, by ominąć tereny chronione. Ostatni z trzech odcinków rajdu, znów miał szybki charakter ? pierwsza połowa była bardziej techniczna, na drugiej pojawiły się fragmenty piaszczyste, ale szybkie i urozmaicone hopkami. Po dotarciu do końca oesu, na zawodników czekała jeszcze blisko 300-kilometrowa trasa dojazdowa do biwaku w San Rafael. 

Wielu załogom, zapewne znów nie uda się dzisiaj dojechać do mety? z każdym dniem rajdowa karawana pomniejsza grono swoich uczestników. Na szczęście, problem ten, nie dotyczy zespołu R-SIXTEAM. Przeciwnie,
 z każdym dniem zawodnicy, konsekwentnie pną się w górę. Dzisiejszy etap, to przede wszystkim świetna jazda załogi Szustkowski-Kazberuk, którzy zwiększyli tempo, i najdłuższy odcinek rajdu pokonali z 23. czasem, tracąc do lidera 1 godz. 31. min. 42 sek. Ostatnia polska załoga samochodowa w rajdzie, awansowała tym samym na
36. pozycję w klasyfikacji generalnej.

Jarek Kazberuk: Odcinek był bardzo trudny technicznie, i piekielnie wyczerpujący, myślę że wiele załóg nie wytrzymało fizycznie tego piekła. Potworny upał, jazda w pełnym słońcu, na zewnątrz ponad 40 stopni, w środku auta myślę, że około 55, także jazda, praktycznie na granicy omdlenia. Jechaliśmy dziś bardzo szybko, czysto, bez żadnych kłopotów. Cały czas utrzymywaliśmy wysokie tempo, było trochę nawigacji, ale Robert, który był dziś pilotem, nie popełniał żadnych błędów. Jesteśmy bardzo zadowoleni, to był najdłuższy odcinek rajdu, przed nami jeszcze 300 km do biwaku. Auto jest sprawne, my, choć wyczerpani, czujemy się dobrze, a myślę że humory poprawi nam dodatkowo, dobra pozycja na mecie.

Robert Szustkowski: Jechaliśmy dziś bardzo sprawnie, Jarek świetnie wyczuł teren. Było sporo bardzo szybkich sekcji, wyschnięte koryta rzek, trochę nawigacji. Etap trudny i mocno wyczerpujący, przede wszystkim techniczny i ciężki. Potworny upał dawał się nam we znaki, nie mieliśmy żadnych problemów technicznych i nawigacyjnych. Samochód w dalszym ciągu spisuje się dobrze, i oby tak dalej. 

Samochodowym zwycięzcą 12. etapu z San Juan do San Rafael, został Carlos Sainz, który powiększył przewagę nad Nasserem al-Attiyahem o 52 sekundy. Katarczyk zajął drugie miejsce, trzecie przypadło Millerowi. Tak samo kształtują się wyniki klasyfikacji generalnej. Etap należał ponownie do teamu Volkswagena. W kategorii ciężarówek Władimir Czagin podniósł rekord etapowych zwycięstw w Dakarze do 56. Załogi Kamaza utworzyły czołową trójkę w wynikach etapu  - Czagin wyprzedził o 80 sekund Firdausa Kabirowa, a 19 minut za nim finiszował Ilgizar Mardiejew. Załoga ciężarówki R-SIXTEAM Grzegorz Baran/Rafał Marton/Paweł Zborowski zameldowała się na mecie, niestety nie znany jest jeszcze wynik załogi.

Grzegorz Baran: Potworny upał, to jedno co ciśnie mi się na usta, temperatura w cieniu powyżej 40 stopni. W kabinie MANA padł chyba dzisiaj rekord temperatury, nie było czym oddychać. Etap ciężki przede wszystkim pod względem fizycznym. Ukończyliśmy odcinek bez strat, jeszcze nie ma oficjalnych wyników, ale myślę ze jest dobrze. Teraz byle na biwak, czyli kolejne 300 km przed nami.

Rafał Marton: Potwornie długi i męczący etap, a przed nami jeszcze dojazdówka. Pękł nam dzisiaj jeden z dwóch zbiorników paliwa. Musieliśmy przepompować paliwo, zajęło nam to trochę czasu. Mieliśmy też male problemy z hamulcami, ale generalnie wszystko było ok. Ostatnie 140 km potworny kurz, piach i dziury, nic nie było widać w tym kurzu, musieliśmy jechać ze 40 km na godzinę. Etap dał nam potwornie w kość, ale jesteśmy na mecie i to najważniejsze.

Wyniki: 

Etap 12: San Juan - San Rafael 796 km (OS 476 km)

SAMOCHODY:

1. Carlos Sainz/Lucas Cruz (E) Volkswagen Race Touareg 2 3:30.29
2. Nasser al-Attiyah/Timo Gottschalk (Q/D) Volkswagen Race Touareg 2 +52
3. Mark Miller/Ralph Pitchford (USA/ZA) Volkswagen Race Touareg 2 +4.22
4. Stephane Peterhansel/Jean-Paul Cottret (F) BMW X3 CC +10.49
5. Robby Gordon/Andy Grider (USA) Hummer H3 +10.56
?.

23. Robert Szustkowski/Jarosław Kazberuk (PL) Mitsubishi Pajero +01.31.42.

Klasyfikacja generalna:

SAMOCHODY:

1. Carlos Sainz/Lucas Cruz (E) Volkswagen Race Touareg 42:47.24
2. Nasser al-Attiyah/Timo Gottschalk (Q/D) Volkswagen Race Touareg +5.20.
3. Mark Miller/Ralph Pitchford (USA/ZA) Volkswagen Race Touareg 2 +28.12.
4. Stephane Peterhansel/Jean-Paul Cottret (F) BMW X3 CC +2.20.42
5. Carlos Sousa/Mathieu Baumel (P/F) Mitsubishi Racing Lancer +4:13.25
??

36. Robert Szustkowski/Jarosław Kazberuk (PL) Mitsubishi Pajero + 34.43.37

CIĘŻARÓWKI

Etap 12: San Juan - San Rafael 796 km (OS 476 km)
1. Władimir Czagin/Siergiej Sawostin/Eduard Nikołajew (RUS) Kamaz 9 4:27.14
2. Firdaus Kabirow/Ajdar Bielajew/Andriej Mokiejew (RUS) Kamaz 9 +1.20
3. Ilgizar Mardiejew/Wiaczesław Mizukajew/Andriej Karginow (RUS) Kamaz +19.40
4. Martin Macik/Josef Kalina/Jan Bervic (CZ) LIAZ 111.154 +52.04
5. Marcel van Vliet/Herman Vaanholt/Gerard van Veenendaal (NL) Ginaf X2222 +54.58

Klasyfikacja generalna:

1. Władimir Czagin/Siergiej Sawostin/Eduard Nikołajew (RUS) Kamaz +49.39.52
2. Firdaus Kabirow/Ajdar Bielajew/Andriej Mokiejew (RUS) Kamaz+1:13.43
3. Marcel van Vliet/Herman Vaanholt/Gerard van Veenendaal (NL) Ginaf +10:16.00
4. Martin Macik/Josef Kalina/Jan Bervic (CZ) LIAZ 111.154 +12:00.27

...................................................................................................................................................................... 

Informacja Prasowa 15.01.2010

R-SIXTEAM znowu w górę!

Trzynasty etap rajdu Dakar prowadzący z San Rafael do Santa Rosa, to ponownie zmagania z bardzo długą trasą, która liczyła, aż 725 kilometrów. Po blisko 2 tygodniach morderczej rywalizacji, taka dawka kilometrów pod rząd, jest naprawdę nie lada wyzwaniem dla zawodników? Dodatkowo połowa trasy, bo aż 368 kilometrów, przypadła na odcinek specjalny. Dla załóg walczących o poprawę swego miejsca w klasyfikacji generalnej, był to ostatni dzwonek, by docisnąć pedał gazu. Emocji na pewno nie zabraknie do końca rajdu. W klasie samochodowej, gdzie od kilku etapów, obserwujemy ostry pojedynek między kierowcami z teamu Volkswagena - Al-Attiyahem i Sainzem, różnica wynosi niespełna 3 min. Jutro na deser rajdu Dakar, zapadną więc ostateczne rozstrzygnięcia. 

Załoga Robert Szustkowski i Jarek Kazberuk, dziś ponownie odnotowała awans w klasyfikacji generalnej Dakaru, i na dzień przed końcem rajdu plasuje się na dobrej 35. pozycji. Etap z San Rafael do Santa Rosa Polacy pokonali z 37. czasem, tracąc do lidera 2 godz. 20 min. 41. sek. Dobry dzień mieli też ich teamowy koledzy -  Grzegorz Baran/Rafał Marton/Paweł Zborowski, którzy mimo wielogodzinnej straty, podczas pechowego siódmego etapu, konsekwentnie odrabiają straty, i po dzisiejszym odcinku zajmują 19. miejsce w klasyfikacji łącznej. Ciężarówka R-SIXTEAM, zameldowała się dziś na mecie z 16. czasem. 

Jarek Kazberuk: Po wczorajszym dobrym wyniku, na dwa oesy przed końcem, dostaliśmy ?team order?, aby nie przekraczać prędkości maks. 140 km/h. To nie pozwoliło mi zawalczyć na drugiej, bardzo szybkiej części oesu. Pierwsza to ściany piachu, kawałek oesu z niełatwymi, wysokimi wydmami. Szary, dziwny piach? Jechaliśmy dosyć płynnie, raz się zakopaliśmy, raz musieliśmy wymienić koło. Upal straszny, temperatura w kabinie jak w piekarniku. Bardzo ciężka dojazdówka, ponad 280 km po bezdrożach, przypominająca oes. Jesteśmy kompletnie wykończeni. Naszym marzeniem jest dojechać to piekło.

Robert Szustkowski: Jeszcze jutro, ponad 700 km, ostatni dakarowy oes przede mną, i marzenia o upragnionej mecie w Buenos się zrealizują. Aż trudno w to uwierzyć, co wieczór koncentrujemy się na kolejnym odcinku, i planujemy jak przetrwać to piekło. Myślę, że jak na debiut, oczywiście z mocnym wsparciem i doświadczeniem Jarka, obecna pozycja jest satysfakcjonująca. Dakar to naprawdę morderczy rajd, dla ludzi, i sprzętu. W dodatku ten potworny upał, przygotowanie fizyczne ma też ogromne znaczenie. Jutro po skończonym etapie, mam nadzieję, że pomyślnym dla naszego zespołu, zostawiamy sprzęt w parcu ferme. W niedzielę uroczyste zakończenie rajdu, mam nadzieję, że znajdziemy się tam w komplecie z całym zespołem R-SIXTEAM.

Rafał Marton: Jest bardzo ciężko z powodu potwornego upału. Ostatnie dni to jakiś koszmar, temperatury w cieniu wysoko ponad 40 stopni, w kabinie po prostu się gotujemy. To bardzo utrudnia jazdę, jesteśmy już mocno wyczerpani. Dzisiejszy odcinek był znowu długi, i dosyć ciężki. Pierwsze 50 km bardzo trudne wydmy, i miękki piasek, parę razy się zakopaliśmy. Następna część odcinka dosyć szybka, generalnie odcinek poszedł nam sprawnie, nie mieliśmy większych problemów. 

Na przedostatnim etapie Dakaru, Nasser al-Attiyah zmniejszył przewagę Carlosa Sainza z 5.20 do 2.48.
O wszystkim rozstrzygnie jutrzejszy, 206-kilometrowy odcinek specjalny. Nasser startuje jako drugi i będzie musiał uciekać przed Carlosem. Zwycięzcą etapu został Stephane Peterhansel, drugi na mecie był al- Attiyah
ze stratą do Francuza 1 min. 21 sek., trzecie miejsce to powrót Guerlain Chicherita do czołowej trójki. Dopiero na czwartej pozycji uplasował się lider rajdu, Carlos Sainz. Kategoria ciężarówek, raczej nie dostarczy już takich emocji, jak rywalizacja samochodowa. Zespół Kamaza dzieli już tylko jeden dzień od dziewiątego triumfu
w rajdzie Dakar. Podobnie jak wczoraj, trzy ciężarówki teamu utworzyły czołówkę klasyfikacji etapu. Tym razem szybszy był Firdaus Kabirow, odnosząc swoje czwarte zwycięstwo w tegorocznym rajdzie. Władimir Czagin, który jutro może wyrównać rekord Karela Lopraisa, wygrywając Dakar po raz szósty, stracił 1.50 do kolegi z zespołu. Kolejne miejsca zajęli Mardiejew, Macik i van Vliet.

Wyniki: 

Etap 13: San Rafael - Santa Rosa 725 km (OS 368 km)

SAMOCHODY:

1. Stephane Peterhansel/Jean-Paul Cottret (F) BMW X3 CC 2:58.25
2. Nasser al-Attiyah/Timo Gottschalk (Q/D) Volkswagen Race Touareg +1.21
3. Guerlain Chicherit/Tina Thörner (F/S) BMW X3 CC +3.45
4. Carlos Sainz/Lucas Cruz (E) Volkswagen Race Touareg 2 +3.53
5. Mark Miller/Ralph Pitchford (USA/ZA) Volkswagen Race Touareg 2 +7.29

?.

37. Robert Szustkowski/Jarosław Kazberuk (PL) Mitsubishi Pajero +02.20.41.

Klasyfikacja generalna:

SAMOCHODY:

1. Carlos Sainz/Lucas Cruz (E) Volkswagen Race Touareg 45:49.42
2. Nasser al-Attiyah/Timo Gottschalk (Q/D) Volkswagen Race Touareg +2.48.
3. Mark Miller/Ralph Pitchford (USA/ZA) Volkswagen Race Touareg 2 +31.48.
4. Stephane Peterhansel/Jean-Paul Cottret (F) BMW X3 CC +2.16.49
5. Guerlain Chicherit/Tina Thörner (F/S) BMW X3 CC +4:02.42
??

35. Robert Szustkowski/Jarosław Kazberuk (PL) Mitsubishi Pajero + 37.43.25

CIĘŻARÓWKI

Etap 13: San Rafael - Santa Rosa 725 km (OS 368 km)
1. Firdaus Kabirow/Ajdar Bielajew/Andriej Mokiejew (RUS) Kamaz 3:38.47
2. Władimir Czagin/Siergiej Sawostin/Eduard Nikołajew (RUS) Kamaz +1.50
3. Ilgizar Mardiejew/Wiaczesław Mizukajew/Andriej Karginow (RUS) Kamaz +18.18
4. Martin Macik/Josef Kalina/Jan Bervic (CZ) LIAZ 111.154 +23.06
5. Marcel van Vliet/Herman Vaanholt/Gerard van Veenendaal (NL) Ginaf X2222 +23.09
?.
16. Grzegorz Baran/Rafał Marton/Paweł Zborowski (POL) MAN + 02:56.36

Klasyfikacja generalna:

1. Czagin 53:20.29, 2. Kabirow +1:11.53, 3. van Vliet +10:37.19, 4. Macik +12:21.43, 5. Mardiejew +15:02.11,

1. Władimir Czagin/Siergiej Sawostin/Eduard Nikołajew (RUS) Kamaz +53.20.29
2. Firdaus Kabirow/Ajdar Bielajew/Andriej Mokiejew (RUS) Kamaz+1:11.53
3. Marcel van Vliet/Herman Vaanholt/Gerard van Veenendaal (NL) Ginaf +10:37.19
4. Martin Macik/Josef Kalina/Jan Bervic (CZ) LIAZ 111.154 +12:21.43
5. Ilgizar Mardiejew/Wiaczesław Mizukajew/Andriej Karginow (RUS) Kamaz +15:02.11
....
19. Grzegorz Baran/Rafa
ł Marton/Paweł Zborowski (POL) MAN +63:51.13

......................................................................................................................................................................  

Informacja Prasowa 16.01.2010

Polski zespół R-SIXTEAM pokonał 32. edycję rajdu Dakar, osiągając w komplecie metę w Buenos Aires!

Do upragnionej mety 32. rajdu Dakar prowadziło, aż 707 kilometrów, w tym ostatni tegoroczny odcinek specjalny liczący 206 km. Metę oesu wyznaczono w San Carlos De Bolivar, skąd zawodnicy
335-kilometrow
ą trasą dojazdową powrócili do Buenos Aires. Po kilkunastu dniach morderczych zmagań, zawodnicy R-SIXTEAM mogli odetchnąć z ulgą. Satysfakcja jest tym większa, że cały zespół zameldował się na mecie. Zamysł się sprawdził, połączenie pasji i doświadczenia zawodników, przyniosło zamierzony efekt. Satysfakcja jest tym większa, że w obydwu kategoriach: samochodowej i ciężarowej są jedynymi polskim załogami, które zwieńczyły swoją rywalizację sukcesem i zapisały polską kartę w 32. edycji rajdu Dakar. 

Robert Szustkowski i Jarek Kazberuk (Mitsubishi) ostatni odcinek specjalny z San Rafael do Buenos Aires pokonali z 39. czasem. Rywalizację w rajdzie Dakar zakończyli na dobrym 35. miejscu. Ich teamowi koledzy Grzegorz Baran/Rafał Marton/Paweł Zborowski ukończyli etap na 18. miejscu, i mogli się cieszyć z 20. pozycji
w klasyfikacji końcowej. Radość i satysfakcja jest tym większa, że jest to pierwsza ciężarówka, w pełnym polskim składzie, która ukończyła rajd Dakar, w jego 32-letniej historii.

Robert Szustkowski: Osiągnięcie mety w Dakarze, to niesamowite uczucie, myślę, że dla każdego zawodnika,
a dla mnie, jako debiutanta szczególnie. Wiele miesięcy przygotowań, planów, w końcu tygodnie spędzone na walce z sobą, czasem i sprzętem. To ogromna satysfakcja, móc udowodnić sobie, i powiedzieć ? dałem radę. Rajd był piekielnie trudny, wystarczy policzyć ile załóg dotrwało do Buenos, dlatego satysfakcja jest tym większa. Myślę, że wynik jak na debiut nie jest zły, wiadomo było, że nie będziemy w stanie walczyć o czołowe lokaty. Celem było osiągnięcie mety, oczywiście w wymiarze sportowym, i myślę że to się udało zrealizować. Nasze auto odbiega technologicznie o jakieś 5 lat od czołówki, mimo, że to bardzo dobre auto, nie jest w stanie dotrzymać kroku czołowym załogom.

Jarek Kazberuk: Ostatni oes za nami, tego nie zmieni już nic. Jesteśmy na mecie. To niewiarygodne uczucie, nigdzie indziej nie odczuwam tak ogromnej satysfakcji, samorealizacji i spełnienia, jak ta którą daje osiągniecie mety w Dakarze. Ten rajd to jedyny w swoim rodzaju klimat, oprócz rywalizacji sportowej, niesamowita przygoda i obcowanie z naturą. Rajd był potwornie ciężki, niczym nie ustępował temu z Afryki. Piekielne temperatury, które sprawiały, że skala trudności była podwójna. Jestem ogromnie szczęśliwy, meta jest nasza, a teraz wino, dużo argentyńskiego wina? Będzie smakowało jak nigdy.

Grzegorz Baran: W końcu przyszedł czas na metę, po ostatnich, mało udanych startach, osiągnąłem cel. Byłem już na mecie w Afryce teraz, mogę się cieszyć metą w Argentynie. Nasz wynik może byłby lepszy, gdyby nie pechowa awaria, ale o czołówce na razie i tak nie mamy co marzyć, tam od lat króluje fabryka i nic się nie zmienia. Cieszymy się, że dotrwaliśmy, i to jest najważniejsze.

Rafał Marton: Jesteśmy na mecie, radość ogromna, auto w świetnym stanie, przed nami ponad 300 km dojazdówki, ale już chyba nic wydarzyć się nie może ? żartuje pilot R-SIXTEAM. Właśnie jeden z polskich dziennikarzy uświadomił nam, że jesteśmy pierwszą ciężarówką, w pełnym polskim składzie, która ukończyła rajd Dakar w jego ponad 30-letniej historii. Satysfakcja więc ogromna, zawsze to jakiś rekord. Jesteśmy potwornie szczęśliwi, po tylu przygodach, kłopotach ze skrzynią biegów i nerwowych momentach, osiągnęliśmy cel. Gdyby nie przygody na trasie, wynik może, byłby lepszy, ale w tym momencie, nie ma to już chyba takiego znaczenia,
i tak czujemy się jak zwycięzcy. 

Paweł Zborowski: Czuję ogromną satysfakcję, że swój pierwszy występ w Dakarze zakończyłem na mecie. Po tysiącach kilometrów, i kilkunastu dniach naprawdę morderczego wysiłku, stojąc na mecie czuje, że i tak wygrałem. Chyba każdy kto ukończył ten rajd, może się tak czuć. Impreza zrobiła na mnie kolosalne wrażenie, tego się nie da opowiedzieć w paru słowach, po prosty trzeba to przeżyć.

W kategorii samochodów to Carlos Sainz został triumfatorem 32. rajdu Dakar. Hiszpan pojechał dziś wolniej od swojego głównego konkurenta, Nassera Al-Attiyaha o 34 sekundy, ale tym samym wciąż zachował ponad
2 minuty przewagi nad Katarczykiem. Trzecie miejsce przypadło Markowi Millerowi, który przed rokiem był drugi. Całe podium zdominował zespół Volkswagena. Carlos Sainz, w 2006 jako debiutant wygrał cztery etapy rajdu Dakar, w 2007 prowadził przez cztery dni, a w 2009 przez osiem. W swoim czwartym starcie sięgnął po laur najwyższy, pokonując Nassera al-Attiyaha o 2 minuty 12 sekund. Emocji nie zabrakło, wiec do ostatnich kilometrów. W wadze ciężkiej, Władimir Czagin, zwycięzca dziewięciu etapów, ustanowił rekord w historii rajdu Dakar, szósty raz wygrał klasyfikację ciężarówek, wyrównując osiągnięcie Karela Lopraisa. Poprzednio Czagin odnosił sukcesy w latach 2000, 2002, 2003, 2004 i 2006. Dwa pierwsze stopnie podium zostały zdominowane przez Rosjan, dzięki Czaginowi i Firdausowi Kabirowowi, Kamaz po raz dziewiąty triumfuje w rajdzie. Ekipa Kamaza odniosła też komplet etapowych zwycięstw w tegorocznym maratonie. 

WYNIKI: 32. RAJD DAKAR

SAMOCHODY:

1. Carlos Sainz/Lucas Cruz (E) Volkswagen Race Touareg 2 47:10.00
2. Nasser al-Attiyah/Timo Gottschalk (Q/D) Volkswagen Race Touareg 2 +2.12
3. Mark Miller/Ralph Pitchford (USA/ZA) Volkswagen Race Touareg 2 +32.51
4. Stephane Peterhansel/Jean-Paul Cottret (F) BMW X3 CC +2:17.21
5. Guerlain Chicherit/Tina Thörner (F/S) BMW X3 CC +4:02.49

35. Robert Szustkowski/Jarosław Kazberuk (PL) Mitsubishi Pajero +37.37.29.

CIĘŻARÓWKI

1. Władimir Czagin/Siergiej Sawostin/Eduard Nikołajew (RUS) Kamaz 55:04.47
2. Firdaus Kabirow/Ajdar Bielajew/Andriej Mokiejew (RUS) Kamaz +1:13.08
3. Marcel van Vliet/Herman Vaanholt/Gerard van Veenendaal (NL) Ginaf X2222 +10:43.20
4. Martin Macik/Josef Kalina/Jan Bervic (CZ) LIAZ 111.154 +12:21.21
5. Ilgizar Mardiejew/Wiaczesław Mizukajew/Andriej Karginow (RUS) Kamaz +14:59.29
20. Grzegorz Baran/Rafał Marton/Paweł Zborowski (POL) MAN + 72:20.22